dzwonek

 

Dzwonki lekcyjne

synergia

 
Zapraszamy do korzystania z dziennika elektronicznego

 biuletyn

 Biuletyn dla Uczniów i Rodziców

Opublikowano: niedziela, 10, grudzień 2017 R. Podlasińska

 

Sprawozdanie z wyjazdu na Maltę

 

Celem wyjazdu na kurs języka angielskiego na Maltę w ramach projektu Mobilność kadry edukacyjnej europejskiego programu Erasmus plus było zdobycie nowych umiejętności i kompetencji w zakresie języka angielskiego. Zdobyłyśmy doświadczenie w prowadzeniu ciekawych zajęć poprzez stosowanie nowoczesnych metod.

 

19.11. niedziela – pierwszy dzień

Jesteśmy! Wylądowałyśmy na lotnisku w Luqa po około  trzech godzinach lotu. Polska żegnała nas chłodem, a Malta przywitała ciepłym słonecznym dniem. Jesteśmy w  St. Julians.  Mieszkamy w akademiku „White house” - przypominamy sobie studenckie czasy.

 

20.11. poniedziałek – drugi dzień

Pierwszy dzień w Szkole Językowej ESE  rozpoczynamy od rozmowy kwalifikacyjnej. Po godzinie zmagań przydzielono nas do grup językowych według poziomu zaawansowania. Kolejne 5 godzin pracujemy w swoich grupach. W każdej grupie są studenci z różnych krajów.  Nauczyciele w sposób pełen ekspresji, radości i pasji prowadzą ciekawe zajęcia.  

Godziny mijają znacznie szybciej, niż się spodziewałyśmy. Poznajemy nowoczesne metody nauczania przez zabawę i czynne branie udziału w warsztatach. Współpraca w grupie, wymiana doświadczeń, piktogramy, wyliczanki, to tylko niektóre sposoby, dzięki którym nauka każdego przedmiotu, a w szczególności języka, staje się zdecydowanie bardziej przyswajalna niż studiowanie podręcznika.

Po południu wybieramy się z przewodnikiem na spacer po Paceville- Orientation walk. Dowiadujemy się, gdzie są przystanki autobusowe, poczta, banki oraz sklepy. Późnym popołudniem spotykamy się w ramach integracji na Student Welcome Party.

 

21.11. wtorek – trzeci dzień

Po 6 godzinach zmagań z językiem angielskim wybieramy się na pieszą  wycieczkę do Sliemy. Ta znana nadmorska miejscowość turystyczna, z 20.000 obywateli jest największym i najbardziej atrakcyjnym ośrodkiem turystycznym na Malcie. Od głównego miasta Valletty oddalona jest o kilka kilometrów, a połączona z nim miejscowym trolejbusem. Najbardziej pożądanym miejscem jest plaża z promenadą o długości ponad 3 km, gdzie zlokalizowanych jest najwięcej hoteli, nocnych barów oraz wiele innych przyjemnych miejsc. Sliema prawie niezauważalnie przenika i łączy się z St. Julian´s. 

 

22.11. środa – czwarty dzień

Angielski, angielski, angielski! Środek tygodnia, a nam kręci się w głowie od tego języka. Dobrze, że dzisiaj po zajęciach mamy ekscytującą  atrakcję. Wycieczka do Pembroke się udała. Zobaczyłyśmy maltańskie szkoły i uniwersytety. Oglądnęłyśmy ciekawe budynki oraz bazę  sportową poszczególnych placówek edukacyjnych.

 

23.11. czwartek – piąty dzień

Kolejny dzień kursu. A my mamy coraz więcej pomysłów! W dosłownym i przenośnym znaczeniu. Po południu jedziemy na wycieczkę  do Mdiny- Mdina Tour. Mdina to dawna stolica Malty, otoczona wysokimi murami obronnymi. To średniowieczne miasto z wąskimi, cichymi uliczkami, położone jest na wzgórzu, skąd roztacza się szeroki widok na wyspę. Liczy zaledwie 400 mieszkańców.  

 

24.11.  piątek – szósty dzień

Dzisiaj był ciężki dzień.  Musiałyśmy zdać  egzamin. Poszło nawet nieźle.  Jesteśmy zadowolone z wyniku. Żegnamy  się z naszymi nauczycielami i kolegami, którzy już wyjeżdżają. W przyszłym tygodniu czekają na nas nowe wyzwania już z innymi uczestnikami kursu. Jeszcze tylko wymiana adresów, uściski, wspólne zdjęcie.Wieczorem ogarnęło nas szaleństwo Black Friday. Zrobiłyśmy rundę po największych centrach handlowych na Malcie.

 

25.11. sobota – siódmy dzień

Dzisiaj wycieczka na Gozo – Gozo Day Tour .Gozo to druga co do wielkości wyspa archipelagu Wysp Maltańskich, położona 6 km na północny zachód od Malty. Płyniemy promem. Na wyspie cicho, spokojnie.  W pięknym słońcu  podziwiamy przepiękne krajobrazy. Najważniejsze, że program wymaga od nas używania języka angielskiego. Teraz już wiemy, po co się uczymy.

 

26.11. niedziela – ósmy dzień

Jak dobrze! Cały dzień dla nas. Jedziemy zobaczyć ciekawe miejsca na wyspie. W skład archipelagu Wysp Maltańskich wchodzą trzy wyspy: Malta, Gozo i Comino /tu mieszkają zaledwie cztery osoby/. Wyspy Maltańskie prawie w całości składają się ze skał osadowych – głównie wapieni. Kamień jest wszechobecny, nawet płoty, chodniki zbudowane z niego. Roślinność egzotyczna, lecz jakże uboga. Podróżujemy tylko środkami komunikacji miejskiej. Malta posiada doskonale zorganizowaną sieć autobusową, dzięki czemu można objechać naszą wyspę wzdłuż i wszerz. Tak też robimy. Mapa Malty staje się naszym nieodzownym atrybutem podróży. Wykazujemy się znajomością języka i dobrą organizacją, jesteśmy bardzo zadowolone.

Jedziemy do miejscowości Marsaxlokk. To słynny port rybacki. Robimy zdjęcia łodziom z oczami. Tak zwane „oczy Ozyrysa” (namalowane kolorowe oczy po obu stronach dzioba) są typowym elementem maltańskich łodzi rybackich, mają odstraszać złe duchy i chronić je przed zatopieniem. W niedzielę odbywa się tutaj słynny targ.  

 

27.11. poniedziałek – dziewiąty dzień

Angielski może być jednak przyjemny. Cały czas rozmawiamy z naszymi przyjaciółmi z grupy po angielsku i nawet już  rozumiemy, co mówią Włosi, Japończycy czy Turcy, a to na początku naszego pobytu było bardzo trudne. Najlepiej dogadujemy się jednak z dziewczynami z Wenezueli. Młode i wesołe trzpiotki wnoszą wiele radości w nasze zajęcia.

 

28.11. wtorek – dziesiąty dzień

Rano nauka potem wycieczka do Valletty. Zwiedzamy – Vallettę. Początki cywilizacji na Malcie sięgają aż 5200 lat p.n.e., gdy trafili tu z Sycylii pierwsi osadnicy. Przez wiele stuleci państwo było okupowane przez Rzymian, Arabów, Joannitów, Francuzów i Anglików. Niełatwa historia, jakże widoczne analogie pomiędzy naszą ojczyzną. Częsta utrata niepodległości. Nawet do Unii Europejskiej wstąpili razem z nami – w 2004 roku. Podziwiamy przepiękne, kolorowe świąteczne dekoracje, którymi przystrojone są całe ulice. Jesteśmy zachwycone widokiem udekorowanej stolicy Malty.

 

29.11. środa – jedenasty dzień

Chyba przełom…, mamy przesyt angielskiego. Jednak 8 lekcji dziennie to dużo. Zaraz po zajęciach idziemy  na Manoel Island.  Znajduje się tam słynny yacht club. Podziwiamy nowoczesne jachty, oglądamy wykwintne wyposażenie łodzi. Mamy nawet okazję zobaczyć wnętrze jednego z jachtów. Szkoda, że nie możemy popłynąć w rejs takim cudem techniki.

 

30.11. czwartek– dwunasty dzień

Przygotowujemy się intensywnie do testu sprawdzającego. Oj, strach nami zawładnął! A jak napiszemy słabo - to dopiero będzie wstyd... Wkuwamy słówka, przypominamy sobie zasady gramatyczne, konwersujemy ze sobą na różne tematy. Mam nadzieję, że  będzie dobrze.

 

01.12. piątek– trzynasty  dzień

Ostatni dzień w szkole. Kolejny egzamin zdany i otrzymujemy certyfikaty ukończenia kursu językowego w szkole językowej ESE. Jesteśmy bardzo zmęczone, ale zadowolone. Poznałyśmy świetnych nauczycieli, nawiązałyśmy przyjaźnie z ciekawymi ludźmi z całej Europy. Brałyśmy udział w bardzo urozmaiconych zajęciach. Metody pracy na pewno wykorzystamy na lekcjach z naszymi uczniami. W dodatku sprawdziłyśmy naszą wiedzę i umiejętności.

 

02.12.sobota – czternasty dzień

Całą sobotę spędziłyśmy na wycieczce do Popeye Village. Maleńka miejscowość, zupełnie niezamieszkana, została zbudowana w roku 1980 na potrzeby filmu Popeye, w reżyserii Roberta Altmana. Film okazał się niepowodzeniem, jednak wioseczka została przekształcona w dziecięcy park rozrywki i dzisiaj stanowi atrakcję turystyczną północnej Malty. Obiad jemy w klimatycznej rodzinnej restauracji.  Zajadamy się maltańskimi przysmakami. Po posiłku oglądamy śmieszne budowle, podziwiamy część związaną z św. Mikołajem. Już nam się marzą prezenty w domu. Wychodzimy na punkt widokowy, z którego rozpościera się cała panorama miasteczka. Widok zapiera dech w piersiach.

 

03.12. niedziela- ostatni dzień- Good bye Malta!

Ostatni dzień na Malcie. Przed wylotem  idziemy na spacer po St. Julians.  Na plaży stąpamy po ogromnych, wapiennych głazach i wypatrujemy na horyzoncie Afryki.  Robimy ostatnie pamiątkowe zdjęcia. Wyjeżdżamy na lotnisko. W myślach mamy wrażenia z podróży, która rozwinęła nasze kompetencje nauczycielskie, językowe i na trwałe pozostanie w naszych wspomnieniach.

 

Barbara Boroń, Zofia Kania,

Renata Podlasińska

 

GALERIA

Odsłony: 465